Łagodnie czyli jak?

Jak wygląda usypianie dziecka w Twoim przypadku? Być może gdy dziecko zaśnie na Twoich rękach, delikatnie odkładasz go do łóżeczka. Czasem się ‚udaje’. Śpi dalej. Czasem natychmiast się budzi i płacze bardzo głośno. Zupełnie jak gdyby miało wbudowany jakiś ‚czujnik’. 😉 Cała procedura się powtarza. Jeden raz, dwa razy, może nawet więcej. Nawet gdy już zaśnie, to o północy znowu słyszysz słyszysz głośny płacz. Potem to samo o 3.oo. A o 6.00 pora na rozpoczęcie dnia. Dla dziecka oczywiście. I tak każdej nocy.

W rezultacie odczuwasz już tak ogromne zmęczenie, że zaczynasz poszukiwać jakiegoś sposobu, który pozwoli dziecku i Tobie przesypiać całą noc. Może istnieje jakiś magiczny przepis? Zaczynasz szukać. Pytasz lekarza, co może być powodem i jak to zmienić. Czytasz fora, artykuły o śnie dziecka. Próbujesz realizować podpowiedzi innych mam. Dobrze, że starasz się to zmienić i szukasz rozwiązania. Jeśli nic, co wypróbowałaś nie przyniosło zmian, możesz poczuć się zrezygnowana i bezsilna.

Doskonale to rozumiem, też byłam w takiej sytuacji.

W desperacji, być może zastanawiasz się, czy spróbować często polecanej metody Ferbera, tzw. 3, 5, 7, ale masz obawy.  Zadajesz sobie pytanie: „Czy wytrzymam płacz mojego dziecka przez godzinę? A co jeśli będzie dłużej płakać? Nie wiadomo tak naprawdę.”  Z drugiej strony inni mówią, że to skuteczne.

NIE MUSISZ stosować tej metody. Jest inny, ŁAGODNY sposób podejścia, bez płaczu i krzyku.

Uczucia dziecka, zaufanie, które ma do swojej mamy, więź budowana od momentu narodzin są niezwykle ważne, dlatego bardzo polecam wprowadzać zmiany małymi, nawet maleńkimi krokami. Przekonałam się o efektywności takiego podejścia stosując je u mojego 11-miesięcznego dziecka, i z wieloma mamami. Bez stresu, bez płaczu. Dziecko przestaje się budzić, a rodzice nareszcie mogą się wysypiać. Trzeba jednak pamiętać o tym, że po dwóch latach regularnego wybudzania się niektóre dzieci, a czasem także rodzice, potrzebują trochę czasu na to, by ich organizm przyzwyczaił się do zachowania ciągłości snu.

Małe kroki? Co to znaczy?

Polega to na tym, że w odpowiednich odstępach czasu wprowadzamy małe zmiany. Za każdym razem obserwujemy jak reaguje dziecko, tak by odpowiednio dopasować lub zmodyfikować kolejny krok i tempo wprowadzanych zmian.

Dlaczego w ten sposób?

Zarówno dla dziecka jak i dla Ciebie dużo łatwiej będzie zaakceptować małe zmiany prowadzące do celu. Duże, nagłe zmiany mogą wywoływać opór ze strony dziecka (czyt. głośny płacz) i stres dla całej rodziny. Podniesiony poziom stresu uniemożliwia zaśnięcie, osiągnięcie stanu spokoju i relaksacji, potrzebnego, by zasnąć nie jest możliwe. To błędne koło. Przeprowadzenie szeregu mniejszych zmian na pewno wymaga wiary i konsekwencji w działaniu. I w tym Cię będę wspierać. Trzeba także być przygotowanym na to, że zabierze to dłużej niż 2 lub 3 dni. Za to przy kolejnym dziecku będziesz dużo bardziej świadoma swoich działań i problem albo w ogóle nie powstanie albo będziesz wiedziała jak go samodzielnie rozwiązać.

List do Ciebie Mam-o

tym jak łagodnie nauczyć dziecko spać

lista mailingowa B2B obsługiwana jest przez FreshMail